- Accueil /
- Wiesław Fałkowski
Wiesław Fałkowski

Dernière sortie
Wersja ostateczna
Nikt niczego nie zakazuje. Nie ma list nazwisk do usuniecia. Nie przychodzi pismo z ministerstwa. Nikt nie wydaje polecenia, którego pózniej mozna byloby sie wyprzec albo przeciwko któremu mozna byloby zaprotestowac. Sa tylko telefony. Pytania partnerów. Sugestie, zeby "przyjrzec sie formule". Troska o aktualna wrazliwosc. Zmiana jednego slowa w programie, kolejnosci nazwisk na plakacie, moderatora, tonu rozmowy.
Anna Radecka pracuje w panstwowej instytucji zajmujacej sie literatura i debata publiczna. Zna ten swiat doskonale. Wie, które zdanie mozna wyslac, które trzeba zlagodzic i jak znalezc sformulowanie wystarczajaco prawdziwe, by dalo sie pod nim podpisac, a zarazem dostatecznie bezpieczne, by przeszlo przez kolejne szczeble akceptacji. Pewnego dnia jedno nazwisko zaczyna jednak wazyc wiecej niz inne.
Od tej chwili drobne korekty przestaja byc wylacznie redakcyjna praca. Program literacki zaczyna zmieniac sie pod wplywem nacisku, którego nikt oficjalnie nie wywiera. Partnerzy regionalni wyczuwaja zmiane wczesniej niz centrala. Autorzy próbuja ustalic, czy nadal zostali zaproszeni jako pisarze, czy stali sie juz elementami politycznego rachunku. A Anna odkrywa, ze jej najwiekszy zawodowy talent - umiejetnosc znajdowania wlasciwych slów - moze sluzyc zarówno obronie sensu, jak i jego eleganckiemu wygaszaniu.
Gdzie konczy sie odpowiedzialnosc, a zaczyna konformizm? Czy autocenzura nadal jest cenzura, jesli nikt jej nie nakazal? Ile prawdy mozna usunac ze zdania, zanim stanie sie ono klamstwem? I czy czlowiek pozostajacy wewnatrz systemu moze próbowac go zmieniac, nie stajac sie jednoczesnie jego czescia?"Wersja ostateczna" to wspólczesna powiesc o literaturze i wladzy, o swiecie instytucji kultury, o mechanizmach miekkiego nacisku i o jezyku, który z narzedzia rozmowy potrafi zmienic sie w narzedzie kontroli.
Nie jest to opowiesc o wielkim buncie. Jest o czyms trudniejszym: o chwili, w której czlowiek musi zdecydowac, ile wlasnego jezyka gotów jest oddac, aby nadal pozostac przy stole.
Anna Radecka pracuje w panstwowej instytucji zajmujacej sie literatura i debata publiczna. Zna ten swiat doskonale. Wie, które zdanie mozna wyslac, które trzeba zlagodzic i jak znalezc sformulowanie wystarczajaco prawdziwe, by dalo sie pod nim podpisac, a zarazem dostatecznie bezpieczne, by przeszlo przez kolejne szczeble akceptacji. Pewnego dnia jedno nazwisko zaczyna jednak wazyc wiecej niz inne.
Od tej chwili drobne korekty przestaja byc wylacznie redakcyjna praca. Program literacki zaczyna zmieniac sie pod wplywem nacisku, którego nikt oficjalnie nie wywiera. Partnerzy regionalni wyczuwaja zmiane wczesniej niz centrala. Autorzy próbuja ustalic, czy nadal zostali zaproszeni jako pisarze, czy stali sie juz elementami politycznego rachunku. A Anna odkrywa, ze jej najwiekszy zawodowy talent - umiejetnosc znajdowania wlasciwych slów - moze sluzyc zarówno obronie sensu, jak i jego eleganckiemu wygaszaniu.
Gdzie konczy sie odpowiedzialnosc, a zaczyna konformizm? Czy autocenzura nadal jest cenzura, jesli nikt jej nie nakazal? Ile prawdy mozna usunac ze zdania, zanim stanie sie ono klamstwem? I czy czlowiek pozostajacy wewnatrz systemu moze próbowac go zmieniac, nie stajac sie jednoczesnie jego czescia?"Wersja ostateczna" to wspólczesna powiesc o literaturze i wladzy, o swiecie instytucji kultury, o mechanizmach miekkiego nacisku i o jezyku, który z narzedzia rozmowy potrafi zmienic sie w narzedzie kontroli.
Nie jest to opowiesc o wielkim buncie. Jest o czyms trudniejszym: o chwili, w której czlowiek musi zdecydowac, ile wlasnego jezyka gotów jest oddac, aby nadal pozostac przy stole.
Nikt niczego nie zakazuje. Nie ma list nazwisk do usuniecia. Nie przychodzi pismo z ministerstwa. Nikt nie wydaje polecenia, którego pózniej mozna byloby sie wyprzec albo przeciwko któremu mozna byloby zaprotestowac. Sa tylko telefony. Pytania partnerów. Sugestie, zeby "przyjrzec sie formule". Troska o aktualna wrazliwosc. Zmiana jednego slowa w programie, kolejnosci nazwisk na plakacie, moderatora, tonu rozmowy.
Anna Radecka pracuje w panstwowej instytucji zajmujacej sie literatura i debata publiczna. Zna ten swiat doskonale. Wie, które zdanie mozna wyslac, które trzeba zlagodzic i jak znalezc sformulowanie wystarczajaco prawdziwe, by dalo sie pod nim podpisac, a zarazem dostatecznie bezpieczne, by przeszlo przez kolejne szczeble akceptacji. Pewnego dnia jedno nazwisko zaczyna jednak wazyc wiecej niz inne.
Od tej chwili drobne korekty przestaja byc wylacznie redakcyjna praca. Program literacki zaczyna zmieniac sie pod wplywem nacisku, którego nikt oficjalnie nie wywiera. Partnerzy regionalni wyczuwaja zmiane wczesniej niz centrala. Autorzy próbuja ustalic, czy nadal zostali zaproszeni jako pisarze, czy stali sie juz elementami politycznego rachunku. A Anna odkrywa, ze jej najwiekszy zawodowy talent - umiejetnosc znajdowania wlasciwych slów - moze sluzyc zarówno obronie sensu, jak i jego eleganckiemu wygaszaniu.
Gdzie konczy sie odpowiedzialnosc, a zaczyna konformizm? Czy autocenzura nadal jest cenzura, jesli nikt jej nie nakazal? Ile prawdy mozna usunac ze zdania, zanim stanie sie ono klamstwem? I czy czlowiek pozostajacy wewnatrz systemu moze próbowac go zmieniac, nie stajac sie jednoczesnie jego czescia?"Wersja ostateczna" to wspólczesna powiesc o literaturze i wladzy, o swiecie instytucji kultury, o mechanizmach miekkiego nacisku i o jezyku, który z narzedzia rozmowy potrafi zmienic sie w narzedzie kontroli.
Nie jest to opowiesc o wielkim buncie. Jest o czyms trudniejszym: o chwili, w której czlowiek musi zdecydowac, ile wlasnego jezyka gotów jest oddac, aby nadal pozostac przy stole.
Anna Radecka pracuje w panstwowej instytucji zajmujacej sie literatura i debata publiczna. Zna ten swiat doskonale. Wie, które zdanie mozna wyslac, które trzeba zlagodzic i jak znalezc sformulowanie wystarczajaco prawdziwe, by dalo sie pod nim podpisac, a zarazem dostatecznie bezpieczne, by przeszlo przez kolejne szczeble akceptacji. Pewnego dnia jedno nazwisko zaczyna jednak wazyc wiecej niz inne.
Od tej chwili drobne korekty przestaja byc wylacznie redakcyjna praca. Program literacki zaczyna zmieniac sie pod wplywem nacisku, którego nikt oficjalnie nie wywiera. Partnerzy regionalni wyczuwaja zmiane wczesniej niz centrala. Autorzy próbuja ustalic, czy nadal zostali zaproszeni jako pisarze, czy stali sie juz elementami politycznego rachunku. A Anna odkrywa, ze jej najwiekszy zawodowy talent - umiejetnosc znajdowania wlasciwych slów - moze sluzyc zarówno obronie sensu, jak i jego eleganckiemu wygaszaniu.
Gdzie konczy sie odpowiedzialnosc, a zaczyna konformizm? Czy autocenzura nadal jest cenzura, jesli nikt jej nie nakazal? Ile prawdy mozna usunac ze zdania, zanim stanie sie ono klamstwem? I czy czlowiek pozostajacy wewnatrz systemu moze próbowac go zmieniac, nie stajac sie jednoczesnie jego czescia?"Wersja ostateczna" to wspólczesna powiesc o literaturze i wladzy, o swiecie instytucji kultury, o mechanizmach miekkiego nacisku i o jezyku, który z narzedzia rozmowy potrafi zmienic sie w narzedzie kontroli.
Nie jest to opowiesc o wielkim buncie. Jest o czyms trudniejszym: o chwili, w której czlowiek musi zdecydowac, ile wlasnego jezyka gotów jest oddac, aby nadal pozostac przy stole.
Les livres de Wiesław Fałkowski
Nouveauté

The Lost Names of Love. Seven Ancient Ways of Loving—and the Eighth We Forgot
Wiesław Fałkowski
E-book
3,49 €

2,99 €

1,99 €

1,99 €

1,99 €

1,99 €


